1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
wzrok jego wracał zbielały i mętny z tamtych głębin uspokajał Znowu wielkie folianty rozłożone były na łóżku na stole Stałem oparty o niego bokiem i patrzyłem na te delikatne ciała