1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
Podczas długich półciemnych popołudni tej późnej zimy ojciec Pełne wielkich szaf głębokich kanap bladych luster i tandetnych lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód i zostawiał mnie z matką