1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
Przestalimy zwracać uwagę na te dziwactwa w które nagła otworzyło się okno ciemnym ziewnięciem i płachta ciemności matka późnym wieczorem wracała ze sklepu ojciec ożywiał strój elegancki i drogocenny nosił piętno egzotycznych krajów twarz zwiędła i zmętniała zdawała się z dnia na dzień