1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30 1 5 10 20 30
Przez ciemne mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy w rynku Trzymał w bladych emaliowanych błękitnie dłoniach portfel Niekiedy w nocy ukazywała się twarz brodatego Demiurga w oknie Wtedy wśród świergotu tapetowych ptaków w żółtym zimowym